Prawicowa publika emocjonuje się od pewnego czasu sprawą tajnego aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Temat ten co jakiś czas powraca na „wokandę”, wywoływany przez czynniki, które uzurpują sobie wyłączne prawo do ferowania wyroków w żywotnych kwestiach naszego państwowego bytu. Wykorzystują one w cyniczny sposób informacje zawarte w tym dokumencie do bieżącej walki politycznej, jednocześnie ukrywając jego treść przed opinią publiczną. Pomimo tego, że główny autor aneksu, Antoni Czytaj dalej...

Artykuły

Niedawno byliśmy świadkami narodzin „nowej, świeckiej tradycji”, trochę przypominającej socrealistyczne sceny rodem z PRL-u. Chodzi oczywiście o ceremonię pogrzebową Helmuta Kohla, która podobno zgodnie z ostatnią wolą zmarłego odbyła się według jego scenariusza. Zanim więc ciało kanclerza spoczęło na cmentarzu w Spirze, najpierw urządzono świecką uroczystość w Strasburgu, nazwaną „aktem europejskim”, którym przedstawiciele światowej „elity” pożegnali „honorowego obywatela Europy” i „ojca zjednoczenia Niemiec”. Była to pierwsza tego typu ceremonia o Czytaj dalej...

Felietony

„Obyś żył w ciekawych czasach” – głosi stare porzekadło, i nie ma co zaprzeczać, żyjemy zaiste w intrygującym momencie naszych dziejów. Dla tych ludzi, którzy przyzwyczaili się do życiowej stagnacji i gnuśnieją w fotelach przed telewizyjnym ogłupiaczem, powiedzenie to jest jak klątwa, zapowiadająca koniec ich błogiego spokoju. Dla innych zaś, którzy są ciekawi życia, choćby miało im ono przynieść masę rozczarowań, jest bodźcem pobudzającym do refleksji.

Artykuły

Z pewnego rodzaju kultem Żołnierzy Niezłomnych, bo tak wolę nazywać naszych narodowych bohaterów, określanych najczęściej mianem „wyklętych”, co jest sformułowaniem mało szczęśliwym, o zabarwieniu pejoratywnym, mamy do czynienia od kilkunastu lat. Jednak nadal pojawiają się wątpliwości: czy potrzebne jest nam kultywowanie ich pamięci?

Artykuły

„Najwyższy czas kończyć bankietowanie i świętowanie po zwycięstwie” – powiedział nie tak dawno prezes Kaczyński do swojego partyjnego aktywu. Przestrzegał także przed popadaniem w samouwielbienie po niespodziewanie wielkim sukcesie wyborczym, mówiąc, że „możemy się potknąć o własne nogi”. Co prawda, jego wypowiedź dotyczyła partyjnych „Misiewiczów”, którzy akurat rozsiadali się w wygodnych fotelach prezesów spółek i agencji rządowych, ale śmiało można je odnieść do poczynań „kreatorów” polskiej polityki zagranicznej, którym najwyraźniej Czytaj dalej...

Felietony